Zżera Cię nuda? Zaplanuj ekstremalny wyjazd!

29.06.2017 | Podróże i wakacje Smart Shopping

Zabójcza rutyna wdarła się w Twoje życie i trudno Ci wrócić do normalności(?). Każdy dzień wygląda tak samo i ciągnie się do tego stopnia, że seppuku jawi się jako konieczność i wybawienie(?). Chcesz zerwać z tymi schematami, ale wojny parawanowe nad Bałtykiem Cię nie bawią, a zatłoczone szlaki w Tatrach przyprawiają Cię o mdłości(?). W grę nie wchodzą przereklamowane kurorty, nawet najlepsze SPA w Polsce nie są w stanie wyrwać Cię z tej matni(?). Potrzebujesz zastrzyku. Zastrzyku adrenaliny, zastrzyku nowości, zastrzyku wrażeń. Taki zestaw zapewni Ci tylko ekstremalny wyjazd. Oto kilka inspiracji, luźnych propozycji, które spełnią wszystkie Twoje oczekiwania! Zapnij pasy – RUSZAMY!

Ekstremalny wyjazd – co to oznacza?

Człowiek (niestety) ma to do siebie, że lubi myśleć schematami. Szufladkuje swoje wyobrażenia i otwiera odpowiednie, gdy zajdzie potrzeba. Tak jest po prostu łatwiej. Ile razy Ci się to przydarzyło? Pewnie nawet nie zwróciliście na to uwagi. Przestaliśmy już liczyć, zastanawiać się nad tym. To działa jak automat. Nikogo nie oceniamy. Wielu ludzi tak robi. Jednakże warto złamać schematy – czasem dla zabawy, a czasem, by zobaczyć, że świat nie jest taki, jak się nam wydaje.

A teraz przyznaj się – o czym pomyślałeś/łaś, czytając zwrot „ekstremalny wyjazd„? Z czym Ci się taki wypad kojarzy? Czy ekstremalny wyjazd to TYLKO adrenalina związana bungee czy skokiem ze spadochronem? Może oznacza dla Ciebie to tyle, co dreszczyk emocji, niepewność, tajemnica i intryga razem wzięte? Czy ekstremalność musi wiązać się z ryzykiem? A co jeśli ekstremalny wyjazd to po prostu pobyt w niesamowicie pięknym, zapierającym dech w piersiach miejscu? To musi być bajecznie drogi urlop, a może są to ekstremalnie tanie i egzotyczne wakacjeCzym dla Ciebie jest ekstremalny wyjazd?

Sam/sama musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jeśli chcesz poznać nasze zdanie i propozycje, nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko czytać dalej. Mamy nadzieję, że będą dla Ciebie i Twoich Najbliższych inspiracją do zerwania z nudą i życiową sztampą.

Ekstremalny wyjazd – gdzie jechać?

Jesteś już z nami jakiś czas i czytałeś/aś nasze teksty, dlatego wiesz, że nie dajemy jednoznacznych odpowiedzi. My wskazujemy różne kierunki, dajemy możliwości. Wybór należy do Ciebie. Tak jest też i tym razem. Nie powiemy Ci dokładnie, gdzie masz jechać Ty, Twoja rodzina i Bliscy. Damy Ci kilka drogowskazów, możliwości. Gotowy? Gotowa? Zróbmy to RAZEM!

Ekstremalny wyjazd – Spacer w Obłokach

Pewnie sobie myślisz teraz: Wymyślili jakąś wspinaczkę w Alpach albo Himalaje? Nie, dziękuję. Otóż mylisz się Drogi Czytelniku. Wcale nie trzeba pokonywać tysięcy kilometrów, by zaznać wielu emocji, doświadczyć piękna stworzenia. Nie musisz wiele, by wybrać się na spacer w chmurach.

Wystarczy wybrać się do naszych południowych sąsiadów, Czechów, gdzie czeka na Ciebie „Stezka v oblacích”, czyli „Ścieżka w Obłokach”. Jest ona efekte ciężkiej pracy i zaciętości czeskich inżynierów oraz budowniczych. 5 grudnia 2015 roku odbyło się huczne otwarcie, więc od niedawna nasi sąsiedzi mogą mieć prawdziwy powód do dumy. Co ważne, narciarski region Dolní Morava, praktycznie graniczący z Polską (czym jest bowiem pokonanie 19 kilometrów z Międzylesia?), zyskał dodatkową atrakcję. I to nie byle jaką. Już teraz warto pomyśleć nad noclegiem – może kupony Hotels.com pomogą?

„Ścieżka w obłokach”: mają rozmach!

Stezka v oblacích to budowla niezwykła, gdyż zniesiono ją na wysokości 1116 m. n.p.m. na szczycie Slamnik, tuż obok górnej stacji kolejki Sněžník. Całość ma wysokość około 55 metrów, a ze szczytu rozpościera się piorunujący widok na dolinę Dolnej Morawy, sporą część Jeseników oraz Orlické hory, zaś przy dobrej widoczności można dostrzec zarys Karkonoszy z charakterystyczną Śnieżką.

Trudno tę konstrukcję nazwać klasyczną wieżą widokową. Jest to raczej połączenie trzech wież, promenady i… zjeżdżalni, ale o niej później. Można śmiało powiedzieć, że to połączenie tradycji z nowoczesnością: do budowy wykorzystano bowiem drewno modrzewiowego i stal. Wędrując po tej ścieżce w drodze na szczyt, pokonujemy odległość 750 metrów oraz 38 m przewyższenia – wszystko nad porastającym okolicę świerkowym lasem!. Kładka jest tak skonstruowana, żeby była dostępna cały rok także dla osób niepełnosprawnych oraz rodzin z dziećmi – spokojnie można pokonać całą trasę z wózkiem.

„Ścieżka w obłokach” to także możliwość poznania lokalnych tradycji. Na trasie zainstalowano 15 tablic informacyjnych, z których można poznać historię najciekawszych atrakcji w okolicy. Drogę między poszczególnymi  „piętrami” można pokonać także w rękawie z siatki (w obie strony), a z góry na dół można zjechać w 101-metrowej stalowej rurze z okienkami (tzw. tobogan) – tak to jest ta obiecana zjeżdżalnia!

Oczywiście wejście na Stezka v oblacích jest płatne. Na szczęście nie jest to duży wydatek, a aktualny cennik znajdziecie tutaj. Możesz nam wierzyć lub nie, ale widoki i wrażenia, a także wspomnienia stamtąd nie mają żadnej ceny! Wybierając się do Dolnej Morawy – czy to latem, czy zimą na narty – szukać będziesz bazy wypadowej i noclegowe, dlatego koniecznie wykorzystaj kody rabatowe Triverna – zniżki, jakie oferuje klub zdecydowanie ułatwią decyzję o ewentualnym wyjeździe.

Ekstremalny wyjazd: Detian – mówi Ci to coś?

Jeśli nie, to gwarantujemy, że od teraz nie trudno będzie Ci o tym miejscu zapomnieć. Na początku musimy jednak stwierdzić pewien fakt: Azja ma cholerne szczęście do miejsc, na widok których szczęka sama opada i ciężko ją pozbierać z podłoża (możemy zdradzić, że to nie jedyne miejsce z tego kontynentu, o którym dziś przeczytacie). Wodospady Detian – bo o nich teraz mowa – z całą pewnością do nich należą. Położone są na granicy Chin i Wietnamu (jedyne 272 km od stolicy, czyli Hanoi), w górnym biegu rzeki Guichun, która ma swój początek w Chinach i płynie przez prowincję Guangxi do Wietnamu, skąd powraca do Guangxi.

Może i wyglądają delikatnie, niepozornie, jednak to ścisła czołówka największych wodospadów na świecie. Niestety, Detian zajmują najgorsze – czwarte – miejsce; zaraz po Iguaçu, Victorii i Niagarze. Cały Detian rozciąga się na szerokości stu, a w pewnych miejscach nawet dwustu metrów i jest wysoki na osiemdziesiąt. To jednak nie jest zwyczajny wodospad – Detian składa się bowiem z kilku łączących się ze sobą mniejszych wodospadów. Całość robi oszałamiające wrażenie! Jeśli chcesz je zobaczyć, wykorzystaj swoje kupony Travel Planet i zaplanuj podróż życia!

Detian to Chiny, jakich nie znaliście!

To miejsce jest magiczne, oszałamiające. Niektórzy mówią nawet: Zobaczyć Detian i umrzeć. Huk spadającej wody odbija się od skał i okolicznych drzew, tworząc wrażenie odgłosu grzmotów (woda spada z trzech kaskad, aż z wysokości 30 m) słyszalnych z wielu kilometrów. Te nieprawdopodobne dźwięki łączą się z tradycyjnymi pieśniami chińskimi śpiewanymi przez rybaków, którzy przybywają tu z okolicznych wiosek.

Co ciekawe, wodospady Detian nie są zbyt popularne wśród zachodnich turystów – tym lepiej, prawda? Ściągają tu głównie Chińczycy i Wietnamczycy, którzy uważają Detian za swój skarb narodowy. Malowniczy krajobraz jest częstym motywem w chińskiej sztuce. Kręcono tu także wiele filmów, a ich kopie oraz zdjęcia z planu czy plakaty można kupić przy Ban Gioc Detian. Czy można dziwić się artystom, którzy chcieli uwiecznić to miejsce? Bynajmniej! Tylko wyobraźcie to sobie: głęboka, soczysta zieleń lasów przecinana oślepiającą bielą spiętrzonej wody, spadającej do szmaragdowej laguny. A wszystko to na tle ciemnych konturów górskich szczytów, które znajdują się nieco dalej, już po wietnamskiej stronie granicy… Czy to raj? Podróż będzie długa, a pomogą Ci w niej kupony zniżkowe Tripsta. Jak? Sam sprawdź.

Ekstremalny wyjazd – Caño Cristales

Na razie zmieniamy kontynent i zabieramy Cię do Ameryki Południowej, a dokładnie do Kolumbii. Nie – nie będziemy wędrować śladami Pablo Escobara i jego świty, ale za to chcemy Wam umożliwić podziwianie tęczowej rzeki. Tak – TĘCZOWEJ. Tylko prosimy – bez politycznych czy ideologicznych skojarzeń, ok?

Caño Cristales to ścisła czołówka kolumbijskich atrakcji, mimo to nie ma tam dzikich tłumów ściśniętych jak sardynki w puszce. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Może dlatego, że nie da się tam dojechać samochodem – pozostaje tylko jazda konno lub podróż tzw. piechtolotem. Za bazę wypadową może posłużyć miasteczko o iście tanecznej nazwie: La Macarena. Taka wycieczka nie może się obejść bez odpowiedniego sprzętu, dlatego już teraz sprawdź, jakie gadżety na wakacje przyda się spakować.

„Rzeka Pięciu Kolorów”, bo tak brzmi jej zwyczajowa nazwa, ma ponad 100 km długości i aż 20 m szerokości. To jednak nie jest jej jedyne określenie. Zachęcająco brzmią również inne: „Rzeka, która uciekła z raju”, „Płynna Tęcza” – to tylko dwa z nich. Caño Cristales przepływa przez tereny Parku Narodowego Serrania de La Macarena,  gdzie jest otoczona kwarcowymi skałami łańcuchu górskiego o tej samej nazwie (Serranía de la Macarena). Ten z kolei ciągnie się aż do Wyżyny Gujańskiej. Skały, o których mowa, liczą sobie ok. 1200 milionów lat, co czyni je – podobno – najstarszymi na Ziemi!

Caño Cristales – piękno nie dla wszystkich

Głównym magnesem przyciągającym ciekawskich, jest możliwość ujrzenia rzeki mieniącej się wszystkimi kolorami tęczy. Wszyscy są oczywiście zaproszeni na tę ucztę dla oka i ducha, lecz nie każdy będzie mógł z tegoż zaproszenia skorzystać. Dlaczego? Trzeba pojechać tam o szczególnego porze – dokładnie pomiędzy porą suchą a porą deszczową – zazwyczaj jest to okres od września do listopada (choć inni stawiają na czas między lipcem a grudniem – warto wcześniej upewnić się, jak to w danym roku wygląda). Mimo wszystko macie jeszcze czas na zaklepanie biletów i noclegów. Mamy nadzieję, że promocje LOT skłonią Cię do wyjazdu.

Oczywiście „tęczowa rzeka” to nie magiczna sztuczka miejscowej ludności. Za całe zamieszanie odpowiadają makrofity, zwane Macarenia clavigera. W czasie, o którym wspominaliśmy  następuje gwałtowny rozkwit tamtejszych mchów i glonów, a woda przybiera niewyobrażalne postaci – w zależności od intensywności nasłonecznienia. Tam, gdzie światło prawie nie dochodzi, dominują odcienie szarości, zieleni i brązu. W miejscach bardziej odkrytych spotkamy głównie czerwienie, róże i fiolety. Szczęśliwcy natkną się także na barwy żółte, zielone, niebieskie, a nawet czarne… Warto? Możesz się o tym przekonać!

Ekstremalny wyjazd – Droga Śmierci

Z Kolumbii już niedaleko do Boliwii, więc dlaczego by nie skorzystać? Zabieramy Cię teraz do miejsca, gdzie powiedzonko z górki na pazurki nabiera nowego znaczenia. Śmiertelnego. To właśnie tam, chcąc dostać się ze stolicy, La Paz, do malutkiego Coroico, pokonać trzeba Yungas Road, nazywaną także El Camino de la Muerte. Tłumaczenie zbędne.

Już od samych początków nad Yungas Road wisiało widmo śmierci. Zbudowana w latach 30. poprzedniego stulecia przez paragwajskich jeńców wojennych, jest jedną z zaledwie kilku dróg łączących Amazonię na północy Boliwii ze stolicą tego kraju. Wyboista i na ogół nie szersza niż trzy metry, słynie ze ekstremalnych stromizn, nigdy nie zanikających mgieł, tropikalnych ulew, osuwisk, luźnych skał i ograniczonej widoczności. To wszystko na długości niewiele przekraczającej 60 kilometrów. Jeśli się boisz, to wykorzystaj swoje kody My Travel i ciesz się błogim spokojem…

To tu w 1983 roku wydarzył się najstraszliwszy wypadek drogowy w historii Boliwii, kiedy autobus z ponad setką pasażerów stoczył się do przepaści. Postawione na serpentynach krzyże wskazują miejsca śmiertelnych wypadków, a niejeden kierowca, wjechawszy tu w gęste, oślepiające chmury, szeptem wznosi modły do bogini Pachamamy z prośbą o bezpieczny przejazd. Nie wszystkim się to udaje.

Zważywszy, że każdego roku ginie tu około 300 osób, można się zastanawiać, po cóż właściwie ktokolwiek przy zdrowych zmysłach miałby korzystać z tej zdradzieckiej drogi. Cóż – dla niektórych to jedyny sposób, by mieć kontakt ze „światem” i „cywilizacją”. Pozostaje pytanie – czy czasem nie lepiej być zwyczajnie odciętym od nich? Co sądzisz?

Rowerem po El Camino de la Muerte? Dlaczego nie!

Po przekroczeniu stolicy, droga wznosi się najpierw do wysokości około 4650 metrów w La Cumbre Pass, potem idzie już „z górki” – w Coroico schodzi ona jedynie do 1200 metrów. Oczywiście najcięższe warunki panują tu w porze deszczowej – czyli mniej więcej od listopada do marca. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby uzmysłowić sobie, co powstanie z połączenia deszczu, ciepłych wiatrów, staczającego się błota, okraszonego mleczną mgłą. Niebezpieczeństwo diametralnie wzrasta, a przejazd niejednokrotnie graniczy z niemożliwym.

Pewnie dlatego jest ona tak uwielbiana przez szalonych rowerzystów, którzy nie mogą usiedzieć długo bez buchającej w żyłach adrenaliny. Piszesz się na taki ekstremalny wyjazd? Wróć – przejazd? Skoro tak, to do koniecznie musisz odpowiednio przygotować swoją maszynę. Mamy dla Ciebie rabaty CentrumRowerowe.pl, które zapewnią Ci najlepszy sprzęt, kosmetyki i narzędzia w najniższych cenach.

Ekstremalny wyjazd – ukryty cud Wietnamu

Jak zapowiadaliśmy, jeszcze raz zaglądamy na kontynent azjatycki. Wiedzieliście, że w Wietnamie ukrywa się NAJWIĘKSZA JASKINIA NA ŚWIECIE? Skoro jest największa, to ktoś musiał ją zauważyć! Co to za ściema? Już tłumaczymy wszelkie wątpliwości. Hang Son Doong – tak zowie się owy kolos – została zbadana dopiero w 2009 roku przez zespół speleologów z British Cave Research Association. Choć ta historia sięga jeszcze kilkunastu lat wstecz. Wśród gęstwin dżungli Parku Narodowego Phong Nha – Ke Bang, na pograniczu Wietnamu i Laosu, jaskinia „spokojnie” czekała na odkrycie aż do 1991 roku, jednak przez lata spowijała je zasłona zapomnienia i strachu. Ponoć z wnętrza wydobywały się przerażające dźwięki, skutecznie odstręczające wszystkich ciekawskich – ile w tym prawdy, trudno orzec.

Wracając jednak do Hang Son Doong. Rozciąga się ona na długości około 9 kilometrów. Największa z komór ma ponad 5 kilometrów długości, 150 metrów szerokości i aż 200 metrów wysokości. Trudno to sobie wyobrazić tę skalę? Cóż wystarczy sobie wyobrazić, że w Hang Son Doong z łatwością zmieści się 40-piętrowy drapacz chmur! Wystarczy? 🙂 Hang Son Doong jest częścią sieci około 150 grot. Co ciekawe, przed Hang Son Doong największą jaskinią znaną światu była Phong Nha. Chcesz zmierzyć się z tą potęgą? Bookuj zatem wycieczkę do Wietnamu – nie będzie to tani wyjazd, ale koszty mogą obniżyć kupony Travel Planet.

Hang Son Doong to nie tylko jaskinia!

Dzięki ekspedycji brytyjskich naukowców nie tylko udało się laserowo zbadać wielkość jaskini – odkryli oni także płynącą dnem rzekę. To właśnie ona przez lata była tym postrachem śmiałków. Bali się oni wydawanych przez nią świstów, gwizdów etc, które dodatkowo potęgowane były akustycznymi właściwościami poszczególnych ścian. Podziemna rzeka drążyła skały przez tysiące lat, nadając skałom zachwycające formy i kolory. Jednak jej dzieło to nie tylko oryginalne kształty. Rzeka umożliwia również życie unikalnej roślinności, która może tu rosnąć dzięki połączeniu wody i światła słonecznego, wpadającego do jaskini po zawaleniu się kilku bloków skalnych.

W jaskini natrafiono nawet na podziemne chmury. Odkryto tu także nienaturalnie dużych rozmiarów perły jaskiniowe, których wielkość porównywalna jest z wielkością piłek do baseballa. W innych miejscach na świecie perły jaskiniowe osiągają jedynie rozmiary ziarnka grochu, a czasem dochodzą do wielkości owocu wiśni. Do tego wszystkiego musimy dodać, że wnętrze Hang Son Doong pokryte jest przez bujną i soczyście zieloną dżunglę. Nazywana jest Ogrodem Edenu i jest domem dla nietoperzy, małp i egzotycznych gatunków ptaków. Wyobrażacie sobie spotkanie z tym bogactwem? Trekking, wspinaczka, pływanie we wnętrzu jaskini i wiele innych atrakcji – to się nazywa ekstremalny wyjazd! Trzeba go dobrze przemyśleć, zaplanować, spakować odpowiedni sprzęt, obuwie, termiczną odzież. Wszystko to znajdziecie, jeśli wykorzystacie kupony Sport-Shop.pl.

Ostre restrykcje dla zwiedzających

Od 2010 roku władze parku zdecydowały się udostępnić jaskinię turystom, jednak pozwoleń na wejście w ciągu roku wydaje się tylko kilkaset. Wstęp i pobyt w jaskini nie należą do najtańszych. Niecały tydzień spędzony we wnętrzu największej jaskini świata kosztuje około 3 tysięcy dolarów. Jeśli planujecie jeszcze w tym roku wyprawę do jaskini to z pewnością obędziecie się smakiem.

Władze wietnamskie wprowadziły restrykcyjne ograniczenia w zwiedzaniu, które zaczęły obowiązywać właśnie od tego roku. Zwiedzać ją można tylko w zorganizowanych, maksymalnie 10-osobowych grupach pod opieką miejscowych przewodników i strażników parku narodowego. Wyłączność na organizowanie wycieczek do jaskini ma firma Oxalis Adventure Tours. W 2018 roku odwiedzi ją nie więcej niż 500 osób – im szybciej zarezerwujecie sobie miejsce, tym lepiej!

Ekstremalny wyjazd – Prypeć

Historia zwykle zatacza koło, my też. Na koniec wracamy do Europy. To miejsce nie należy do przyjemnych. Można określi je z angielska freaky, choć bardziej stosowne byłoby raczej creepy. Jest to propozycji dla miłośników klimatów postapokaliptycznych, którzy lubią jak im się włos na skórze jeży. Ci, co spędzali długie godziny z seriami S.T.A.L.K.E.R lub Fallout będą wniebowzięci. Należysz do nich? Jeśli tak, to czym prędzej musisz poznać ukraińskie miasto Prypeć.

Nic Ci to na razie nie mówi? Może krótkie przypomnienie: 24 kwietnia 1986, godzina 01.23. To właśnie wtedy dla wielu czas stanął w miejscu. Na zawsze. W Czarnobylu doszło do jednej z największych katastrof atomowych, jaką widział świat. Ze strefy zero, czyli tzw. ZONY ewakuowano ponad 350 tysięcy osób. Na stałe. Jednym z wysiedlonych miast był owoc komunistycznej myśli urbanistycznej, czyli Prypeć.

Jego historia nie jest długa. Powstało w 1970 roku i od razu zdobyło sobie miano raju w Kraju Rad. Bez wątpienia było jednym z najnowocześniejszych wówczas ośrodków miejskich, a jego nazwa wywodzi się od przepływającej tam, malowniczej rzeki. Miasto jest położone około 20 km od Czarnobyla i 3 km od elektrowni atomowej. Jak można się domyślić, mieszkali pracownicy powstającego potężnego kompleksu energetycznego wraz z rodzinami.

Prypeć wzniesiono od podstaw na łąkach i nieużytkach Ukrainy, która wówczas była jedną z republik ZSRR. Miało to być najnowocześniejsze miasto w kraju ze wszystkimi wygodami dla mieszkańców. Było doskonale rozplanowane, w centrum skupiało się życie towarzyskie i kulturalne. Ulice i chodniki były szerokie, a sklepy doskonale zaopatrzone, co było ewenementem w tamtych czasach.

Możemy sobie tylko wyobrażać, że pod koniec kwietnia 1986 roku trwały tam gorączkowe przygotowania do obchodów święta 1 Maja. Przygotowywano transparenty, ćwiczono paradne kroki, ulice zaczynały już pokrywać pierwszomajowe dekoracje.  Sielsko – anielska atmosfera udzielała się praktycznie wszystkim. Nawet wesołe miasteczko miało zostać tego dnia otwarte dla wszystkich. Niestety – nie zdążono tego zrobić. W jednym momencie wszystko stanęło jakby w bezruchu. W nocy przyszedł komunikat o wybuchu w elektrowni jądrowej, a kilka godzin później blisko 50 tysięcy osób zostało zmuszonych do ewakuacji. Nigdy tam nie powrócili.

Atomowe miasteczko Prypeć – co dalej?

Wielokrotnie plądrowane przez szabrowników, którzy nie bali się radioaktywnych oparów, Prypeć nazywane jest także skansenem ZSRR. Natura jest tu panem na włościach – wdarła się wszędzie, czyniąc to miejsce jeszcze bardziej klimatycznym, okrutnym nawet. Dziś, 31 lat po tej tragedii, Prypeć jest bezpieczniejszym miejscem niż niejedno państwo w Europie – nawet pod Pałacem Kultury i Nauki stężenie radioaktywne jest większe niż tutaj. Nie dziwi zatem fakt, że coraz więcej biur podróży organizuje wyjazdy do Prypeci, którą przez cały dzień można zwiedzać wraz przewodnikiem. Zobacz, czy pomogą Ci się tam dostać kody rabatowe TravelDay.pl.

Wydaje się, że okolica powoli wstaje z popiołów. Przewodnicy sami przyznają, że część miejsc jest trochę koloryzowana. Ciekawscy płacą za klimat – przyjeżdżając tu dostają go w całej pełni. Co powiesz, drogi Czytelniku, na gabinet lekarski, wciąż czekający na pacjentów? Takich miejsc jest tam naprawdę wiele! Co ważne, Prypeć może być ciekawą opcją nie tylko na ekstremalny, ale i tani wyjazd wakacyjny. Aż żal byłoby nie skorzystać.

Ekstremalny wyjazd – co na koniec?

My zrobiliśmy swoje. Kilka propozycji już macie. Mamy nadzieję, że natchną Cię do tego, by wyrwać się nieco z codziennej matni. Masz swoje pomysły i ulubione miejsca? Podziel się nimi śmiało w komentarzach i ubogacaj innych. Jak widzisz, nie potrzeba od razu wybierać na drugi koniec świata, żeby przeżyć ekstremalny wyjazd. Jeśli jednak kuszą Cię dalekie podróże, koniecznie musisz dowiedzieć się, jak spakować się na wakacje.

Pamiętaj, że jesteśmy tu dla Ciebie. Zawsze możesz zajrzeć do naszego działu Podróże i Wakacje – znajdziesz tam porady, ciekawe triki, a także inspiracje do wyjazdu. Rusz się z kanapy i poznawaj świat! Blip.pl to nie tylko wiedza – to również kody rabatowe, kupony, promocje oraz zniżki do największych sklepów i marek.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane poradniki

12.10.2018 | Biżuteria Dla dzieci Dom i ogród Elektronika, komputery i AGD Obuwie i torby Odzież i akcesoria Smart Shopping Sport i rekreacja Zdrowie i uroda

Okazje Aliexpress i inne promocje - Chiński dzień singla!

Już 11 listopada obchodzić będziemy Chiński Dzień Singla. Jest to jedno z najbardziej popularnych świąt w Chinach....
20.11.2017 | Smart Shopping

Black Friday 2017 w Polsce, czyli Czarny Piątek - największe promocje i wyprzedaże w roku

Do naszego kraju coraz częściej docierają zwyczaje i dość dziwne święta z Zachodu. Najczęściej z USA. Różnie to...
21.09.2017 | Smart Shopping

Kupony rabatowe do sklepów odzieżowych, czyli jak kupić tanie ubrania przez Internet

Nic nie sprawia (zwłaszcza kobiecie) takiej frajdy jak zakupy. Chyba, że są to zakupy… w promocji. Zniżki, rabaty i...
13.07.2017 | Podróże i wakacje Smart Shopping

Romantyczny weekend - poznaj pomysły na romantyczny weekend we dwoje

Dzieci na obozach lub u dziadków, więc można trochę poszaleć. Jeśli nawet ich (jeszcze) nie macie, to wakacje są idealnym...

Kategorie poradników

20% rabatu dla nowych użytkowników Groupon

Zarejestruj się i skorzystaj z kodu rabatowego na pierwsze zakupy

Bilety za 10 zł w czwartki w kinach Helios

Skorzystaj z promocji Kultura Dostępna, w czwartki o 18.00 bilety na wybrane polskie filmy za 10 zł

Maratony filmowe za 27 zł w kinach Helios

Kup bilet w wyznaczonym terminie i skorzystaj z promocyjnych cen

Wybrane hotele, pensjonaty i SPA do -70%

Oferta promocyjna wybranych hoteli, pensjonatów i SPA nawet do -70%.

Hotele do -70% + 2 dzieci gratis w Travelist

Skorzystaj z promocji rodzinny tydzień, zabierz najbliższych na wakacje, a za pobyt  nawet dwójki dzieci do 12 lat nic nie zapłacisz

Europa i Bliski Wschód od 395 zł w obie strony z LOT

Loty międzynarodowe w atrakcyjnych cenach już od 395 zł w dwie strony za lot do Amsterdamu

Loty krajowe od 149 zł w LOT

Lataj z LOTem po Polsce już od 149 zł, kup bilet, zabierz bagaż podręczny i skorzystaj z cen promocyjnych

Najpopularniejsze sklepy

(c) 2016 Blip.pl
Realizacja: ASPER BROTHERS